9 listopada 2012

Diabelski sos paprykowo-pomidorowy

Dzisiaj coś z przetworów- zima się zbliża. U nas w Bieszczadach dała już o sobie znać więc jakoś tak o tej porze roku wpada człowiek w nastrój na robienie słoiczków ze smakołykami.
Z Mężem zrobiliśmy diabelski sosik paprykowo - pomidorowy z dodatkiem chilli.

Papryka powinna częściej zagościć w naszym menu bo jest znaczniej bardziej bogata w witaminkę C niż cytryna! Jest także źródłem innych cennych składników - witamin grupy B, E oraz K, beta-karotenu, soli mineralnych takich jak: potas, wapń,magnez, fosfor, rutyny, a ostre papryczki zawierają też kapsaicynę (badania naukowców z Nottingham University/ Anglia wykazały, że pobudza ona komórki nowotworowe do samozniszczenia przez atakowanie ich mitochondriów, które są odpowiedzialne za rozrost komórek rakotwórczych). Poz tym papryka jest produktem niskokalorycznym - w 100 g jest 15-30kcal. Spożywanie papryki  m.in.poprawia odporność naszego organizmu, uszczelnia naczynia krwionośne a także obniżają ciśnienie krwi.

Tyle z naukowej strony:) Teraz przepis na diabelski sosik :)


3 kg papryki
3 główki czosnku
3 papryczki chilli

Papryki i chilli umyć, pokroić i usunąć gniazda nasienne. Czosnek obrać.
Przemielić przez maszynę mielenia mięsa na najdrobniejszych oczkach. Ja mieliłam to  dwukrotnie, żeby papka była jak najdrobniejsza. Ponieważ mój Mąż lubi trochę ostrzejsze dania, to podczas mielenia dodałam dodatkowo suszone chilli- w liczbie sztuk 3, ale to każdy musi wg swojego uznania i smaku. Całą tą papkę przekładam do jakiegoś większego garnka i gotuję ok. 20 minut co jakiś czas mieszając.

Następnie dodaję:
0,5 kg cukru
¾ szklanki octu
0,5 szklanki oleju
3 łyżki soli
3 koncentraty pomidorowe po 200 g każdy

Mieszam wszystko i gotuję kolejne 20 minut. Trzeba uważać, żeby się cukier nie przypalił. Nie przejmujcie się, jeśli po tym czasie masa będzie rzadka- zgęstnieje po chwili. Ale też należy pamiętać, że ten sosik nie osiągnie konsystencji przecieru pomidorowego. Studzę.
W tym czasie przygotowuję słoiki. Na tą ilość zużyłam 7 półlitrowych słoiczków. Zostały one wyparzone po czym do każdego nalałam masy do ¾ jego wysokości. Zakręciłam. Położyłam do góry nogami. Później zapasteryzowaliśmy je i teraz będziemy mieć sosik na zimę.

Jest to fajny dodatek do chipsów typu nachos, do tostów, grzanek, sos do kanapek oraz jako sos do pizzy (jako podkład na ciasto)oraz pewnie do wielu innych rzeczy o których nawet jeszcze nie pomyślałam. 

Pycha!





2 komentarze:

  1. Wspaniały sos, robiłam wielokrotnie, ale nie odpowiada nam pikantność, obecnie zmniejszam ilość papryczek chili, daję jedną, czasami dwie. Zachęcam do spróbowania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń